|
Przypominam mi się taka rozmowa z moją żoną ... Zapytała się mnie „Jak
idziesz ulicą i jak widzisz jakąś dziewczynkę ładną, to staje Ci pałka?"...
Pomyślałem... długo mi to zajęło czasu, bo...
Rozmyślanie 1.
Przypominałem sobie czy mam wzwód kiedy widzę piękną kobietę... kiedy się
patrzę na jej buzię, włosy, ręce, cycuszki, brzuszek, nogi, dupeczkę,
stópki... to chyba mi nie staje... jak się tak patrzę... (Nie lubię się
patrzeć na coś/kogoś kiedy nie mogę dotknąć : ) )
Rozmyślanie 2.
Czy jak już widzę piękną kobietę... to być może wyobrażam sobie wtedy, że
podchodzę do niej... całujemy się (zaczynam od szyi), pieścimy... i tak
dalej... ocieram się o jej nagą pupkę gorącym kutasem... - to chyba mi nie
staje... chociaż fantazję mam wielką...
Być może coś jeszcze myślałem... Rozmawialiśmy długo... Ja się pytałem, czy
Jej też coś nie staje, jak widzi jakiegoś pana ciekawego (wiem... pytanie
głupie, ale w moim stylu głupkowatym... jeszcze było, czy by się chciała
ocierać o niego... masować sobie... ech... no wiecie... ;> ;> ;> )
Później do tej rozmowy nie wracaliśmy przez jakiś czas, aż do czasu,
kiedy wracaliśmy autobusem (nie pamiętam skąd) Zapytała się mnie, czy mi
się podoba jedna z pasażerek... druga... trzecia... i czy mi na ich widok
staje? Ja oczywiście zrozumiałem, że to chodzi o rozmowę naszą
wcześniejszą. Opowiedziałem, że ładne są panie... owszem... ale nie staje. A
żona wsadziła mi rękę w spodenki (odważna! Jechaliśmy na końcu ;> ) i
zaczęła mi masować kutasa i pyta się ... a teraz?...
Na co ja... teraz to mi obciągniesz... a ja zdecyduję, która mi się bardziej podoba ... ;>
Wiem! Kolejna głupia historia! Ale cóż... zrobić...
A Wy, z łaski swojej odpowiedzcie. Jak widzicie kogoś interesującego to Wam staje coś / robi się mokro?
Pozdrawiam Ślicznie.
|