|
Jako, że są warunki… do zabawy – bo, o ile moja żona może mieć orgazmy jeden za drugim… to mi potrzeba czasu na odpoczynek między jednym a drugim wytryskiem… - to postanowiliśmy się jednak pobawić.
Żebym miał tą przerwę, wybaczcie, że tak samolubnie piszę… to moja żona postanowiła się zająć moich chujem jako pierwsza… Zaczęliśmy niewinnie od masowania ręką… Zwaliła mi konia i się na nią spuściłem…
Później Jej kolej…. Masaż ręką… jak za dawnych, nastoletnich czasów, kiedy nie można było się normalnie ruchać, to wkładałem rękę w Jej majtki… Doszła i myślałem, że mi zmiażdży dłoń…
Później obciąganie… zaczęła z rozanielonymi oczkami… Jej oczy i mój kutas w Jej ustach.
Dobrze, że na świecie są kutasy i usta kobiety… ! Zdecydowanie dobre połączenie….
Ciągnęła jak zwykle przyjemnie… Miałem nadzieję, że się spuszczę na twarz… żeby miała problemy z otwarciem oczek… i żebym będę miał fajne „widoki”, kiedy będę Jej lizał cipkę, a później przy ruchaniu… ale… spuściłem się gdzieś daaaaleko, tylko raz trafiłem na buzię. Dobrze, że wie, że lubię widzieć ją wymazaną w spermie… kutasem poocierała nim o twarz…
Teraz ja liżę… zaczynam delikatnie, od brzuszka, nóg… przechodzę do cipeczki… Liżę od cipki po szyję… ale za bardzo łaskoczę… Wsadzam język do cipeczki, aż mnie boli, liże łechtaczkę…
Pamiętam… jak którego razu lizałem Jej cipkę przy Gali Rozdania Oskarów… Jak wiecie, w tv jest to w nocy… Moja żona nie lubi się zmuszać do orgazmów i przelizałem jej… tą całą galę i nic z nie obejrzałem ;> Ale mamy o czym wspominać.
Żona doszła…
Chwilę poleżeliśmy i zaczęliśmy regularne ruchanie… Nie obeszło się bez pomocy ust… żeby mi stanął… ale w końcu wypełniłem jej dziurkę… bo staramy się o dziecko drugie : ) – to możemy się ciąć bez przeszkód. Żona też miała orgazm… tak mowię w razie czego… Wszystko mnie boli…
|