Moja żona
wie, że lubię się spuszczać na jej rzeczy. O ile kiedyś ją to
zastanawiało... to szybko przyzwyczaiła się do tego. A, że nie sprawia
Jej to problemu, a lubi mi sprawiać przyjemności to od czasu do czasu
podsuwa mi jakieś nowe rzeczy...
Wszystko zaczęło się od tego, że pewnego razu nie zdążyła wyjąć
cycuszków z bluzki. Spuściłem się na jej dekolcik i bluzkę właśnie. To
było na początku naszej znajomości, ale na cale szczęście nie była na
mnie zła, że zabrudziłem Jej tą bluzeczkę... Powiedziała, że ma
nadzieję, że się sperma odpierze i nie bedzie plam. Ale mi ta sytuacja
zaczęła się podobać. Prosiłem później niekiedy o Jej majtki, żeby móc
się na nie spuścić, a Ona mi je dawała. Kiedy była okazja waliła mi
chuja lub obciągała i spuszczałem się w Jej różnokolorowe maciupkie
majteczki. (Najlepsze były dla mnie majtki, które miała na sobie przez
caly dzień... uwielbiałem je :) (pamiętajcie, że nie mogliśmy się ciągle
rżnąć, bo nie byliśmy małżeństwem... ech...) Kiedy jeździłem od Niej do
swojego domu, zawsze miałem przy sobie Jej majteczki, które mi dawała, a
w które się spuszczałem kiedy o Niej myślałem przy masowaniu chuja.
Później zacząłem się spuszczać na inne Jej rzeczy, a to na buty
(chyba standard), na Jej dowód osobisty, na kolczyki, na pierścionki, na
lusterko, długopisy, kredki i farby (moja żona potrafi pięknie malować)
staniki, notatnik... i na bluzki też się spuszczałem, nie martwiła się o
plany na całe szczęście...
I tak spuszczam się do tej pory na Jej rzeczy. Tego lata moja żona
kupiła sobie nowe butki, które możecie oglądać na naszej galerii.
Przyszła do mnie z nimi i zaczęła mnie nimi pieścić, ale spuścić się nie
dała, bo powiedziała, że na aksamicie to już plamy będzie widać.
http://www.imagefap.com/pictures/3877448/Nowe-buty
Szkoda... ale wszystkie inne buty ma zaspermione : )
Pozdrawiamy i zapraszamy do komentowania :) Lubicie się
spuszczać na rzeczy swoich partnerek? A jak Wy, drogie Panie... Jak
reagujecie na spermę na swoich rzeczach?
|