Share this picture
HTML
Forum
IM
Recommend this picture to your friends:
ImageFap usernames, separated by a comma:



Your name or username:
Your e-mail:
  • Enter Code:
  • Sending your request...

    T'nAflix network :
    ImageFap.com
    I Love DATA
    You are not signed in
    Home| Categories| Galleries| Videos| Random | Blogs| Members| Clubs| Forum| Upload | Live Sex




    Sen mara nr 1

    Beata dumnie weszła do przedziału pierwszej klasy pociągu Pendolino, nazwanego na cześć jej programu. Znalazła dogodne miejsce przy oknie i rozsiadła się w wygodnym fotelu. Pociąg ruszył z Warszawy, a elegancką, ubraną na czarno prezenterka zmorzył sen.

     

    Nagle wyrwało ją ze snu szturchnięcie. Otworzyła oczy i ujrzała stojącego nad sobą młodego konduktora.

    - Bilecik poproszę.

    Beata uśmiechnęła się tak jak zwykle, zniewalająco. Sięgnęła do torebki, ale biletu tam nie było. Skonsternowana zwróciła się do zniecierpliwionego konduktora.

    - Chyba go nie mam.

    - To będzie opłata karna.

    - Ale proszę Pana, przecież to „mój” pociąg. Czy dla prezenterki nie będzie jakiejś ulgi? – pytała kokietując go słodkim uśmiechem.

    - Kim Pani jest, że liczy na ulgi? Kombatantem, rencistom? Wy celebryci myślicie, że wszystko wam wolno.

    - Oj dobrze, dobrze, nie znam się Pan na żartach. Zapłacę karę, kupię bilet. – Beata zaczęła znów grzebać w swojej torebce, ale nie znalazła nawet portfela. Na jej ślicznej buźce rysowało się przerażenie. Spojrzała raz jeszcze na konduktora, który był nieprzejednany.  – To co ja teraz zrobię… - szepnęła.

    - Nie może Pani tu siedzieć. Poproszę Panią do przedziału służbowego.

    Zdenerwowana czterdziestolatka wstała i delikatnie trącana przez konduktora szła wąskimi korytarzami, aż do przedziału zarezerwowanego tylko dla obsługi pociągu.

    W  przedziale siedział jeszcze jeden konduktor, rówieśnik tego służbisty. Na widok Beaty, jej pięknych, wielkich oczu uśmiechnął się. Na twarzy kobiety znów pojawił się rumieniec. „Ten to przynajmniej mnie kojarzy” pomyślała.

    - Mamy gapowicza. – rzekł służbista.

    - I to jakiego. – odparł mu towarzysz.

    - Panowie, na pewno się dogadamy. – odparła Beata siadając na miejscu wskazanym przez jednego z konduktorów.

    Gdy zasunięto drzwi przedziału służbowego atmosfera momentalnie zgęstniała. Dwaj mężczyźni siedzieli naprzeciw Beaty i szeptali coś do siebie. Może wystarczy, że przesiedzi tu z nimi, a na miejscu na pewno się wszystko wyjaśni. Ktoś w końcu po nią wyjdzie. Może będą chcieli autografów, albo jakiś ploteczek. Beata starała się by uśmiech nie schodził z jej twarzy.

     

    Przeszedł ją dreszcz dopiero wtedy, gdy służbista powiedział, że czymś za przejazd musi się im odwdzięczyć.

    Kolega za to rubasznie dodał:

    - Może bilecik zapodział się gdzieś pod bluzką albo spodenkami.

    - Co Pan ma na myśli… - zareagowała Beata.  

    - To co Pani słyszała, musimy sprawdzić, czy bilet nie kryje się pod bluzką. Proszę rozpiąć jeszcze jeden guziczek.

    „Świnie – pomyślała Beata – Teraz się napatrzą. Trudno. Przynajmniej nie będą jej dotykać.” Rozpięła jeden guzik czarnej bluzki. Mężczyźni wpatrywali się w jej piersi ukryte pod cieniutkim materiałem.

    - Dalej proszę. – ponaglali ją.

    - Już przecież widać, że w staniku go nie schowałam. – irytowała się Beata.

    - Jednak nalegamy… - w głosie służbisty odczuć było można zniecierpliwienie.  

    Czterdziestolatka rozpinała więc dalej bluzkę. Guziczek po guziczku odsłaniała delikatną, jasną skórę dekoltu. Niżej, coraz niżej. W końcu rozpięła całą bluzkę. Dół bluzki wysunęła ze spodni i rozchyliła bluzkę. Oczom coraz bardziej podnieconych mężczyzn ukazał się cudowny widok dużych, pełnych piersi osłoniętych tylko czarnym stanikiem.

    - Dalej, teraz spodnie - niecierpliwił się jeden z konduktorów.

    Beata widziała rosnące powoli w ich spodniach wypukłości. Sięgnęła jednak po pasek przy spodniach i rozpięła go. Czarna szarfa paska zwisała u jej bioder. Rozpięła także spodnie i zaczęła je zsuwać niżej, do kostek. Ledwo mogła utrzymać równowagę. Spojrzała na mężczyzn. Żaden się nie ruszył, nie dał jej pomocnej dłoni. Musiała usiąść.

    Twarze mężczyzn spochmurniały. Ledwo wyczekali, aż kobieta zdejmie szpilki i ściągnie ciasno przylegające do nóg spodnie. Od razu krzyknęli.

    - Wstawaj! Miałaś stać!

    Drugi dodał.

    - I wskakuj z powrotem w te szpileczki!

    Poddenerwowana Beata zerwała się na nogi. Była coraz bardziej speszona, czerwona na twarzy. Stała właśnie przed dwoma młodymi nieznajomymi, konduktorami pociągu nazwanego imieniem jej programu, którzy przypatrywali się jej bladej skórze, piersiom skrytym w staniku, gładkiemu brzuszkowi, a teraz głównie, cielistym rajstopom i ukrytym pod nimi majątkom.

     

    - Jeszcze niech się pani obróci tyłem.

    Podziwiali jędrne, zgrabne pośladki. Nie za małe, ale i nie za duże. Wprost stworzone do dawania rozkoszy mężczyznom. Jurny konduktor podszedł do niej i klepnął ją delikatnie w pośladek.

    - Hej! Tego za wiele – Beata nie odwróciła się jednak wiedząc, że stoi tuż za nią.

    Objął ją w pasie, kładąc dłonie na jej brzuchu i przyciągając ją do siebie. Poczuł cudowne pośladki na swoich biodrach. Był pewien, że ona czuje jego sterczącego penisa. Miał nadzieję, że też jest podniecona. Że może coś zaproponuje w zamian za wypuszczenie. To by było coś. Miał jej cudowne ciało tuż przy sobie, chłonął jej zapach. Wtulił twarz w jej włosy i przysunął usta do jej ucha.

    - Dobrze. Ubierz się.

    Drugi dodał.

    - Będzie Pani mogła dokończyć podróż, ale w przedziale dla obsługi pociągu. To forma nobilitacji dla naszej gwiazdy..

    - Matki chrzestnej składu. – palnął kolega

    Beata jedynie przełknęła ślinę i trzęsąc się ubierała się, naciągając na pośladki czarne spodnie. Nie wsunęła jednak w nie bluzki, a pasem odłożyła na bok. 

    Atmosfera była napięta. Kobieta ściskając mocno kolana, czuła jak jej cipka staje się niepokojąco wilgotna. Wspomnienie niedawnego striptizu oraz widok sztywnych kutasów prawie rozrywających spodnie siedzących naprzeciw niej konduktorów, było niebywale podniecające. Nagle…

    - Pani Beato… Proszę Pani…

    Beata otworzyła oczy. Siedziała w wygodnym fotelu pierwszej klasy. Elegancka i uprzejma kobieta w kostiumie konduktorki budziła prezenterkę.

    - Pociąg skończył bieg proszę Pani.

    Beata odetchnęła z ulgą. To był tylko sen. Odruchowo dotknęła swojego krocza. Zarumieniła się wyczuwając, że jej soczkami nasiąknął materiał czarnych spodni. Rzeczywiście ten sen musiał być niebywale podniecający.   

     
      Posted on : Mar 20, 2017
     

     
    Add Comment




    Contact us - FAQ - ASACP - DMCA - Privacy Policy - Terms of Service - 2257



    Served by site-7dcbc9b7d8-wvw77
    Generated 08:35:44