|
Paulina i Alicja
spały półnagie, okryte jedynie lekkim płótnem w tym samym szałasie co syn wodza
wioski. Nie wiązano ich, nie zamykano. Zresztą gdzie miały uciec skoro dookoła
był busz.
Przestały już nawet liczyć dni. Pomału przyzwyczajały się do oparów i
kadzideł w jakich spędzały czas. Narkotyzowane chętnie oddawały się wieczornym
orgiom, rytuałom plemiennym, podczas których obie pozwalały być nabite na dwa
czarne chuje, jak na rożen. Brane w popularne dwa baty rytmicznie poruszały się
w takt bębnów i krzyków mężczyzn oraz kobiet, bo i one nie omijały tego
plemiennego święta.
Włosy Alicji rozjaśniły się w tym afrykańskim słońcu, co
jeszcze bardziej rozochociło czarnych, na blondwłosą. Traciła orientację,
jęczała i przymykała oczy, płakała, dając dupy kolejnym chętnym podczas
wieczornej orgii przy ogniskach.
Nie lepiej miała
czarnowłosa ślicznotka o niewinnym drobnym ciele. Zgrabny tyłeczek Pauliny
przyciągał nie jednego amatora. Leżała więc na brzuchu na zwierzęcych skórach i
kurczowo się ich trzymając pojękiwała przez zaciśnięte zęby czując jak jej
cipkę rozpycha kolejnych czarny fallus.
Jęki Alicji i
krzyki napalonych mężczyzn mieszały się ze sobą, tak jak i śpiewy okolicznych
widzów. A nad wszystkim dominował śmiech wodza, który wrzeszczał i kazał
dosypywać do ognia, aby dym, wszelkiego rodzaju wonności wypełniły całe to
towarzystwo.
Dwie białe niewolnice musiały zapewnić przychylność ich bogini
płodności i przynieść doskonałe plony w tym okresie. A wszystko dzięki dzielnym
wojownikom jego syna, tym którzy jednak zbyt nachalnie domagali się dostępu do
obu białych kobiet i przypłacili to życiem… a raczej własnymi chujami, które
teraz ususzone dyndały przy pasie starej, zmurszałej pierwszej żony wodza.
Pewnego poranka
to wszystko się zmieniło. Kobiety z wioski przyszły po Paulinę i Alicję aby je
dokładnie umyć i ubrać w całkiem przyjemne ciuszki. Tak przystrojone stanęły
przed synem wodza, który jednak nie miał ochoty na kolejne rżnięcie. Wrzasnął
do swoich podwładnych, a po chwili przed dziewczynami zatrzymał się ich własny
jeep. Ten sam z którego zostały wyciągnięcie i na którym były wyruchane jak
zdobycz. Kazano im do niego wziąć. Jechały z obstawą na północ, do Somalii. To
tam miały być sprzedane.
Ponoć zjawiło się
kilku kupców, głównie z bliskiego wschodu na zakup nowych panienek do swoich
apartamentów i jachtów. Białe, zmiękczone wielodniowym pieprzeniem, laleczki
idealnie pasowały niektórym zwyrodnialcom spod turbanów. Widząc co się święci, Alicję
i Paulinę zaczął ogarniać strach. Coraz mniej wierzyły, że to wszystko może się
dobrze skończyć.
Paulina i Alicja
stały na dziedzińcu jakiejś willi. Słońce oślepiało je. Stały w towarzystwie
innych kobiet, tak samo przerażonych jak one. Pod dachem, w cieniu, patrzyli na
nie kupcy.
Mężczyźni w białych strojach i ich czarnoskórzy pobratymcy. Każdy
miał w ręku odpowiednie portfolio. Mógł także zaprosić jedną z kobiet na taras.
Kiwnięto w stronę Pauliny. Przerażona została wyrwana z szeregu. Puściła dłoń
Alicji. Tej kazano zostać na miejscu. Paulina sama, prowadzona przez
uzbrojonego mężczyznę wchodziła na taras.
Przyglądała się
mężczyźnie w czarnych okularach i klasycznym białym beduińskim sukmanie.
Uśmiechał się. Obserwował polską gwiazdeczkę z każdej strony. Łapał za jej
dupcię, włosy, oceniał niewielki biuścik. Coś tam mówił do czarnoskórego
mężczyzny. Ochroniarz chwycił Paulinę i ostro podwinął jej sukienkę. Arabski
kupiec stanął za prezenterką i sprzedał jej soczystego klapsa.
Widząc jak drży
jej słodka małą dupcia uśmiechnął się wymownie do sprzedawcy i podał mu rękę.
Umowa zawarta. Zdjął okulary i ku wielkiemu zaskoczeniu Pauliny puścił do niej
oko. Wszedł do środka willi. Paulina została tam wepchnięta. Zdążyła jeszcze
tylko się odwrócić i spojrzeć na Alicję. Czy tak się miała zakończyć przygoda w
Afryce. Alicja sama została w krainie czarnych…
Paulina szybko
została przewieziona do o wiele lepszego miejsca. Zamkniętą ją w pokoju
hotelowym, który standardem mógł onieśmielać każdego Europejczyka, a co dopiero
tubylca. Ale nie był to hotel dla byle kogo. Tu mieszkała elita i jej goście.
Na Paulinę czekała, nowa, czysta biała sukienka, kąpiel, czyste ręczniki,
perfumy. Coś jej to przypominało… prezenty jak za dawnych lat. Upominki jak od
nowego szefa. Nutka nadziei rozbrzmiała w jej głowie. Po długim przygotowaniu
śliczna trzydziestoparoletnia prezenterka znów wyglądała bosko.
Po paru minutach
zastukał do jej drzwi czarnoskóry lokaj. Starszy mężczyzna o kamiennej twarzy.
Bez emocji poprosił ją, aby poszła z nim do pokoju naprzeciwko. Już nic Pauliny
nie mogło zaskoczyć. Zrobiła co chciał. Stanęła przed drzwiami hotelowego
pokoju, które otworzył lokaj. Spokojnie i z gracją weszła do środka i wybuchła
płaczem. Ze szczęścia. Na łóżku siedział ubrany w elegancki lniany strój
(koszulę i spodnie) wiceprezes ShowPoland TV.
- Zaskoczona?-
spytał nalewając do kieliszków szampana.
- Boże… Na
reszcie. – podbiegła do niego i chciała się wręcz w niego wtulić. Ten jednak
gestem odsunął ją od siebie i podał jej kieliszek.
- Wiem jak było
Ci ciężko. Ale pamiętaj, nasza stacja nie zostawia tych w których inwestuje.
Paulina
uśmiechnęła się i rozpromieniła widząc siedzącego na łóżku wiceprezesa Show
Poland TV. Nie ukrywając radości niespodziewanie kucnęła przed nim i zaczęła
rozpinać mu białe lniane spodnie. Poczuła gorącego, wyprężonego już penisa i
wzięła go w dłoń, po czym wyciągnęła. Mężczyzna wzdychając rozłożył się na
łóżku. Ciemnowłosa prezenterka wzięła go do ust.
Zaczęła
delikatnie przesuwać wzdłuż członka swoje wargi. Delikatnie i namiętnie ssała
jego penisa, on zaś wzdychał coraz głośniej. Po tylu upokorzeniach wśród
czarnych dzikusów, teraz mogła w końcu zrobić komuś loda z przyjemności.
Wyćwiczona, chciała dać z siebie wszystko, w końcu z wdzięczności, a nie z
przymusu lub strachu.
Mężczyzna po
dłuższej chwili pieszczot wstał i stanął przed klęczącą Pauliną. Władczo
spoglądał z góry na dziewczynę, która rozpinała swoją sukienkę sięgając za
plecy. Gdy zsunęła sukienkę ze swojego biustu objęta znów sterczącą pałę.
Masowała ją. Delikatnie dotykając jego męskość została nagle chwycona za głowę
i namiętnie pocałowana. O tym pocałunku marzyła.
Pozostając wciąż
w dzikim pocałunku wdrapali się na łóżko i turlali na nim. Chwycona za ramiona
Paulina została w końcu przytrzymana leżąc na wznak. Mężczyzna sycił się widokiem
jej piersi, krągłych sterczących brodawek, do których pragnął jak najszybciej
się wessać. Sięgnął po jej majteczki i zsunął delikatnie. Dłoń zanurzył między
jej uda i zaczął masować łechtaczkę. Przechodził dalej czując wilgotne soczki.
Szybko przeszedł
jednak do bardziej ekstatycznej zabawy. Rozłożył szeroko jej nogi, by wejść w
nią jednym mocnym ruchem. Paulina krzyknęła i zaczynając rytmicznie wzdychać
osunęła się lekko z łóżka, tak, że jej głowa zwisała w dół. W pełni podporządkowaną
gwiazdą jego stacji telewizyjnej, mężczyzna mógł swobodnie kierować.
Odwrócił
ją z pleców na brzuch. Podciągnął biodra, aby wejść w nią jeszcze raz, od tyłu.
Paulina wbiła swoje białe ząbki w czystą pościel i tłumiła w sobie coraz
głośniejsze i intensywniejsze jęki.
Mężczyzna
penetrował jej cipkę głębiej, docierał tam, gdzie docierały tylko czarne kutasy,
a na dodatek nie śpieszył się. Posuwał długimi i głębokimi ruchami
przeplatanymi szybką serią, która wręcz doprowadzała pogodynkę do dreszczy.
Wiła się pod nim, chwytała krawędzi łóżka, aby tymi silnymi pchnięciami nie zostać
z niego zepchniętą. On trzymał zaś je biodra. Czasem w porywach ekstatycznego
szału klepał w pośladki.
Nagle usłyszeli pukanie do drzwi. Nie odezwali się,
ale ktoś i tak wszedł. Czarnoskóry lokaj stanął w drzwiach. Mężczyzna szybko
zasłonił nagą Paulinę prześcieradłem i z zakłopotaniem spojrzał na obojętną
twarz Murzyna.
- Sir. Samochód
już czeka. Pański Jet grzeje silniki.
Paulina słysząc
to odetchnęła z ulgą. Wraca do domu.
… Zaraz, zaraz… a
co z Alicją? Co ją czeka na arabskich jachtach? Tym ani wiceprezes Show Poland
TV ani nawet Paulina, mimo wcześniejszych obietnic wiecznej przyjaźni nad tym
się nie zastanawiali. To nie była „własność” firmy, jak tłumaczył hinduski
właściciel stacji.
Tym razem wyzwanie!
Paulinka i inne suczki liczą na 8 waszych komentarzy
|