Share this picture
HTML
Forum
IM
Recommend this picture to your friends:
ImageFap usernames, separated by a comma:



Your name or username:
Your e-mail:
  • Enter Code:
  • Sending your request...

    T'nAflix network :
    ImageFap.com
    I Love DATA
    You are not signed in
    Home| Categories| Galleries| Videos| Random | Blogs| Members| Clubs| Forum| Upload | Live Sex




    Show Poland TV - part 4 - Paparazzo

    Paulina wciąż powtarzała Alicji, że wszystko będzie dobrze i na pewno ktoś zareaguje. Alicja patrzyła na nią bez przekonania wycierając kawałkiem materiału spermę z twarzy.

    Patrzyły przed siebie widząc tyłek czarnego mężczyzny opuszczającego szałas. To kolejny ze wojowników wodza wioski, który otrzymał zaszczyt ulżenia sobie z nowymi – białymi – niewolnicami wodza i jego syna. Alicja i Paulina pomyślały: „Ile jeszcze…” Wstępne podniecenie i żądza orgii z postawnymi umięśnionymi czarnuchami ustąpiło znużeniu niczym u pospolitych warszawskich dziwek.

    Tymczasem w stolicy asystenci, doradcy i cały management firmy zastanawiał się jak o tym wszystkim powiedzieć wicedyrektorowi. Doskonale wiedzieli o porwaniu ich gwiazd. Czekali tylko na odpowiednią chwilę, aby tą wiedzą podzielić się z kierownictwem. To jednak nie był odpowiedni moment.

    Osobisty asystent wicedyrektora bronił się rękami i nogami przed telefonem do szefa. W końcu musieli zadzwonić. Dzwonek zabrzmiał w gabinecie wicedyrektora. Ten nerwowo sięgnął po niego i odebrał prostym i dosadnym: „Czego!”

    „Zajęty jestem!” Faktycznie był. Posuwał właśnie leżącą na fotelu i wypiętą w jego kierunku seksowną brunetkę.

    Jednym gestem kazał jej się uciszyć, ale nie przestawał. Jedną dłoń trzymał na jej plecach, drugą trzymał telefon. Rozmówca chyba słyszał jakieś pojękiwania. Zbagatelizował to. Zaczął relacjonować co się stało na czarnym lądzie.

    Wicedyrektor, elegancki jak zawsze, jedynie z kutasem wyjętym przez rozporek w spodniach nie zamierzał rezygnować z rżnięcia słodkiego tyłeczka Dorotki. Ta, ledwo znosząc szybką penetrację swojej dziurki, zakrywała sobie usta, aby nie krzyczeć z rozkoszy. Podsłuchiwała, co ledwo utrzymujący oddech mężczyzna mówi przez telefon.   

    - Jak to porwane! Gdzie? I dopiero teraz mi to mówicie? Zastępstwo? W takiej sytuacji pytasz o zastępstwo… - wicedyrektor zerknął na leżącą pod nim Dorotę – Pracuję nad tym – powiedział z uśmiechem, ale zaraz spoważniał. Zaczął wydawać rozkazy.

    Nakazał, aby jak najszybciej nawiązano kontakt z porywaczami, nawet jeśli mieliby wysłać do nich informację znakami dymnymi. Pieniądze nie grały roli. Jego gwiazdeczki, należą tylko do niego i nie będzie na nich oszczędzać.

    Strzelił klapsa w szczuplutki tyłeczek Doroty i wyszedł z niej odchodząc na parę kroków. Starał się mówić ciszej, aby Dorota nie usłyszała wszystkiego. Zdołała jednak usłyszeć, że chodzi o Paulinę.

    Wicedyrektor zaabsorbowany rozmową nie usłyszał kroków Doroty. Szpilki stukały o podłoże. Zbliżyła się do niego. Stanęła naprzeciwko i klęknęła. Wicedyrektor właśnie nakazywał zakup biletów lotniczych do Nairobi, gdy poczuł na chuju wilgotne usta Dorotki.  

    Odszedł na krok, usiadł na stole, a Dorota wstając z kolan pochyliła się i kontynuowała. Wicedyrektor zaciskał zęby dogadując ostatnie szczegóły swojego nadzwyczajnego wylotu do Afryki.

    Jeszcze raz potwierdził, że pieniądze nie grają roli. Ledwo zdążył się rozłączyć, gdy jęknął tryskając prosto w usta rozpalonej Doroty. Spojrzał tylko na nią i puścił oko.

    Dorota z nieukrywaną satysfakcją opuściła biurowiec należący do właściciela stacji ShowPoland TV.

    Nie zwróciła uwagi, że w tym właśnie momencie Wiktor Dudzik, zwany po prostu Dick – znany paparazzi zrobił jej kilka fotek. Szybko się o nich dowiedziała, odnajdując je za szybą swojego samochodu zaparkowanego w podziemnym parkingu jej rodzimej stacji.

    Ze zdenerwowaniem otwierała szarą kopertę. Zdjęcia były dobre, wyraźne, jednoznacznie wskazujące kto gdzie i kiedy był. Do fotografii dołączona była karta z adresem. To nie pierwszy raz ją spotkało. Wiedziała co ma robić.

    Samochód marki Mazda stał na uboczu. Dorota zaparkowała niedaleko. Wyszła z auta i podeszła do Mazdy. Zastukała w okno. Dick uchylił je i z uśmiechem przywitał Dorotę. Ona nie odwzajemniała tej radości.

    - Co to kurwa ma znaczyć?

    - Spokojnie kochana. Trzeba był być ostrożną.

    - Chcesz mnie tym szantażować?

    - Nie. Składam tylko ofertę pierwokupu. Pudelki i inne pieski chętnie ode mnie to kupią. Dopiszą swoje. Sama wiesz…

    - Ile chcesz?

    - Niewiele… - Dick uśmiechnął się do niej frywolnie i bez ceremonii zaczął odpinać guziki przy swoim kroczu. Po chwili jego kutas znajdował się w jego rękach.

    Dorota patrzyła na to przez okno bez żadnego zaskoczenia. Trzask otwieranego elektrycznego zamka skwitowała tylko westchnięciem. Obeszła auto i wsiadła do niego od strony pasażera. Spojrzała na Dicka z niewypowiedzianym pytaniem, czy chce to zrobić tu.

    On tylko chwycił jej zgrabną dłoń zacisnął ją na swoim penisie. Dorota zsunęła napletek i długimi ruchami zaczęła mi masować a potem ssać samą żołądź. Robiła to coraz szybciej, gramoląc się na przednim fotelu, klęcząc na nim i wypinając swój słodki tyłeczek. Śliniła mu pałę, aż kapało. Wiktor nie na darmo nosił swoje przezwisko.

    Jego żylasta pyta wypełniała całe drobne usta Dorotki. Gdy rozochocona trzymała w dłoni twardego penisa zaczęła oblizywać go z każdej strony. Ssała poruszając rytmicznie głową. Pozwalała Wiktorowi dopychać ją, tak aby czubek ocierał się, obijał o jej prezenterskie gardło. Gdy paparazzi rozanielony rozpływał się na fotelu, Dorota usiadła obok, grzecznie. Dokończyła mu trzepiąc.

    - Zamiast cykać mi fotki, zastanowiłbyś się co się stało z byłą ulubienicą szefa z ShowPoland TV.

    - Z Paulinką?

    - Tak. Nie dziwi Cię, że znikła? Ponoć ją porwali…

    - Nie pierdol… - mówił cały czas pozwalając walić sobie przez pogodynkę.

    - Nie pierdole. Kto dzisiaj dał dupy dyrektorowi z tej stacji… - spojrzała na paparazzo wymownie. – Słyszałam jak gadał przez telefon…

    - To byłby news! Coś wiadomo więcej…

    - Czarni ją porwali… - Dorota przyśpieszyła trzepanko tak, że Wiktor nie mógł już wypowiedzieć słowa. Jęknął i zlał się na własną tapicerkę. – Teraz chyba dopieprzysz się ode mnie?

    - Dorotka wiesz, że ja to robię z samej sympatii do ciebie… - powiedział ocierając kutasa w chusteczki. – I chyba ty też troszeczkę…

    - Ciutkę… - puściła do niego oko wychodząc z Mazdy.    

    Wiktor Dudzik, znany jako Dick, rozsiadł się w swoim fotelu i zaczął analizować wszystko to co powiedziała Dorota. A więc ta nieobecność Pauliny na salonach jest z czymś powiązana. Nie do końca uwierzył w porwanie przez czarnych. Ale może można z tego coś wymyśleć. Jakąś delikatną ploteczkę…

    Następnego dnia w codziennym brukowcu wszystkich zszokowała wiadomość: „Czy Paulina z ShowPoland TV jest w ciąży?” Ten który to pisał, nawet nie sądził, że może mieć rację…

    Na taki news Dorota mogła tylko zareagować szyderczym uśmieszkiem i wysoko zadartym noskiem. „Kto tu jest gwiazdą suko?”

     

     
      Posted on : Jul 25, 2016
     

     
    Add Comment
    matixxxxx
    matixxxxx's profile
    Comments: 0
    Commented on Aug 1, 2016
    zajebiate
    sam bym wyjebal dorotke i zatrudnil jako moja prywatna kurewke
     
    norbi25cm
    norbi25cm's profile
    Comments: 0
    Commented on Jul 31, 2016
    Dawaj następne odcinki
     
    olof1309
    olof1309's profile
    Comments: 2
    Commented on Jul 27, 2016
    Dorotka często zlizuje spermę z kutasow prezesów stacji a jej dupa załatwiła jej już nie jeden program
     
    pedro37
    pedro37's profile
    Comments: 33
    Commented on Jul 27, 2016
    Wzrok Dorotki mówi wszystko zrobie wszystko dla kariery i kazdy zobaczy jaką Dorota Gardias jest suka, najlepszą w miescie.
     




    Contact us - FAQ - ASACP - DMCA - Privacy Policy - Terms of Service - 2257



    Served by site-56b75b7b57-lsvwv
    Generated 16:15:16