|
Poniżej mejl od Doroty, 30 latek, żonki, matki jednego dziecka, o ciągątkach les. Piszę z nią od 2 lat, myśłi że jestem laską Agą:) i opowiada mi swoje fantazje i prawdziwe przeżycia. Treść w pełni autentyk, dokałdnie przeklejona z jej mejla:
Hej.
To dobrze Kotku, tak powinno być - powinnaś tęsknić, energia powinna Cię rozpierać...a na samą myśl o mnie majteczki w doł i głaszczemy...głaszczemy...troszkę póżartem...
...mam pragnienie...hm..ciekawie brzmi prawda..no powiedz Aguś, że tęsknisz za mną dziką i powabną...hm..otóż pragnieniem mym jest Abyś z swym mężusiem zerżnęła swoją słodką kicię...choźcie pojedziemy do lasku...Vanem...z tyl dóżo miejsca.....siądźcie sobie wygodnie ja po środku was...ja dobra Twoja koleżanka z pracy...dogadałyśmy się że zrobię to dla Ciebie a później Ty zrobisz to dla mnie...to miała być nasza tajemnica...najpierw Twój mąż mnie zerżnie - a póżniej mój mąż ciebie..słodko...do rzeczy...siędze po środku was...Ty w spódniczce - jest ciepło - Twój mąż w krótkich spodenkach....ja w mnióweczce...podwinęłam ją tak by tylko było widać urywek mych majteczek i przystąpiłam do szukania rączką kutaska Twego męża...jako że wiedział co się święci już był bardzo stwardniały...takie lubię...drugą rączką umiejętnie szabrowałam pod twą spodniczką...miałaś juz mokro midzy nóżkami a na kutasku Twego męża na jego czubku pojawiła się fajna wydzielina która po rozmasowaniu sprawiła, że ślizgałam się rączką po nim jak po ślizgawce, natomiast u ciebie - piekiełko...soczek - ma rączka pływała..obydwoje wzdychaliście..tak...wzydchajcie..ostra jada się szykuje....kazałam Tobie się rozebrać co uczyniłaś bardzo szybciutko....co by podrasować Twego mężusia...odwórciłam się do niego tyłem zdejmując spódniczkę i majteczki..wypinając tyłek w jego stronę i poczełam szukać buzią wrażeń pomiędzy Twymi nogami...tak szukałam jezyczkiem źródełka Twych soczków i tego mojego ulubionego pyrpecika...natomiast twój mąż już ze ślią w buzi dość szybciutko wpierdolił mi do cipeczki dwa paluszki..czułam je pod brzuszkiem...wchodził i wychodził nimi....pieprząc moją cipkę..tak ja uwielbiam takie momenty...buzia moja cała już w twych sockach natomiast na mojej cipci..też się gotowało...widok mego tyłka domyślam się spodobał się mężusiowi gdyż przełykał slinę jakby pragna powiedzieć że właśnie mnie chce...tylko mu pewnie było głupio przed Tobą....ja natomiast roluxniona niesamowicie byłam bez ograniczeń słowna w pewne sprawy..spojrzałam w górę - mój pysio troszkę oblepiony Tobą...ale wiercę się cały czas gdyż staram się oddac takie wrażenie..i ruchami poruszam się w przód i w tył- tak jakby mnie ktoś jebał - no ale ile możn...wreszcie sptytałam odwracając się do mężusia - wypierdolisz mni ekochany...on spojrzał na ciebie..Ty jak zwykle równie szalona - odpowiedziałaś, poruchaj sobie tą kórwę mój mężu...no to do dzieła.....z tym ,że ty będąc obok...ja wypiełam dupkę opierając sie o tyły samochodupołożyłam główkę na oparciu..a to poto by ączkami rozszerzyć swe posladki..pomyślałam że i tobie się miło zrobi...Ty zabawiałaś się sobą..ja już byłam pierdolona przez Twego męża...tak ruchaj mnie dokładnie mówię, pierdol mnie...proszę rżnij głęboko...patrz to są moje pośladki przypierdol mi od czasu do czasu klapsa...zrób to...no i tak wyszło, że rączką niejednokrotnie mi przyjebał...natomiast Ty jakby trochę może zaniepokojona że mnie bolało..starałaś się od razu rączką to miejsce głaskać...jednak nie oszukujmy się wiem co Ci chodziło tak naprawdę...wiadomo - o mój tyłeczek - drugą dziurkę która pozostawała pusta....nikt się nią nie zajmował...tak więc co by wizualnie się Twemu mężowi poprawiło i Ty byś spełniła swe pragnienia...pozwoliłaś sobie..jednym paluszkiem zaczepiać moją druga szparkę..czaiłaś isię i czaiłaś więc...mówię...kochana piojeb sobie troszkę jak chcesz - tak z umiarem ale popierdol sobie...no i włozyłaś go - ten paluszek...przez chcilę zabolało więc nic nie powiedziałam ale z racji tego że było już na mnie dużo wydzielin..moje soczki, twoje z twych paluszków i mąż pozwolił sobie dwa raz splunąc na me posladki - wieć poczęło wszystko ładnie wchodzić...więc gdy się ocknęłam powiedziałam - o tak moje kochane małżeństwoe jebcie mnie ile chcecie..bo tyłek mam doskonały...i rucham się rewelacyjnie...tak więc pieprzyliście mnie kilka minutek, mąż nawet już szarpał mnie za włosy...i tak wszystko naraz...tak lubię kochani jebcie swoją kórwę...chcę oddaś się waszym marzeniiom, bluzgajcie mnie...uderzcie od czasu do czasu....fajnie..fajnie.....gdy już zroiłas mężowi ładnie wejście w mą drugą dziurk...przeszłaś na górę...pięterko wyżej...wypiełaś dupeczkę..a mąż wpierdolił mi chuja w tyłek...o kórwa nieźle przypiekłó..ale już zaraz byłam szczęśliwa..gdyżumoczyłam języczek w twą cipkę...mąż Twój kazał mi cie ruchać ustami...więc jeździłam jezykiem ustami wręcz połykałam twój tyłek, obrobiłam cały rowek..starałam się nawet końcem jezyka wejść w twa drugą dziurkę...mąż już Twój nieźle potękiwał...wiadomo ciasno mu było jak chuj, pierdolił, kórwił mnie od czasu do czasu...Ty jak zwykle powtarzałaś kórewsie słowa o jebaniu....i co teraz robić...mam ogromną ochotę na spermę...aż mi ślinka pleciała...no cóż mężuś twój dał jakby znać że chce trysnąć już, że chce z siebie wypierdolić co ma...zeszłyśmy obydwie...złaknione nektaru męża..ale ja jestem zachłanna, uderzyłam CIę w twarz złapałam ręką buzię i powiedziałam, to moje suko - ja sobie na to zapracowałam, mąż chwilę w szoku ale zaraz już było mu błogo gdyż jego kutas był już prawie w moim gardle, pchałam go bardzo głęboko, by poczuł moje migdałki...ruchałam go ustamiw przód i w tył...nie mogłam się doczekać kiedy tryście - wreszcie się zaczłą prężyć...taaaaaaaakkkkkkkdostał jakiś prawie drgawek...poczułam strumień spermy ładnie wpierdalający się do mego gardła...no cóż połknełam....strzelał dalej...połknełam...zajebiście..jeszcze kilka tchnięć..wyjęłam go...tryskał jeszcze na usta..i na czoło...tak kówa tak...lubie...optarłam językiem dookoła to co było możliwe - resztę, co było do połknięcia to połknełam..a wszystko pozostałe wytarłam rączkami..tak kórwa lubię...a Ty moja suczko dziś nie dostaniesz nic więcej - dziś Twój mąż miał wyjątkowy dzień....cmok!
..tak sama siebie nie poznałam, pisałam rózne myśli mi w trakcie przychodziły do głowy...dziś mam dobry chumor - ale już musze spadać..to dla Ciebie co by ci się lepiej cipką zabawiało..zadedykuj jeden orgazm mi - czytając to opowiadanko...czekam na Ciebie..
naprawdę postarałam się jak mogłam by dopiero przysiąść dzisiaj...
kocham Cie buźka. Dorota.
|