|
Warto wybrać się na majówkę, aby
fotografując wiosenną przyrodę spotkać taką ślicznotkę. Paulę. Spytacie, gdzie
takie urocze dziewczyny chodzą na spacery. Nie zdradzę. Mogę jednak powiedzieć,
że na spacerku się nie skończyło. Paula szybko zorientowała się, że zamiast kwiatów,
drzew i fauny zacząłem fotografować ją. Nie można było się oprzeć. Spójrzcie
tylko na te nogi i idealnie opiętą na pośladkach spódniczce. Wręcz rozbierałem
ją wzrokiem, gdy ta uśmiechając się zaczęła mi pozować.
Podszedłem do niej
przywitałem się. Poprawiła włosy, a ja poczułem jej wiosenny zapach. W
spodniach już stwardniał. Trzeba było jednak opanować żądze i zauroczyć tą 22
letnią dziewczynę. Spytała, czy jestem zawodowcem, czy nie zrobię jej parę ujęć
na profil społecznościowy. Jak mogłem odmówić? Stawała bokiem, w rozkroku,
tyłem. Pozowała jak dziewczyna pewna swojej seksualności i pewna emocji, jaką
wzbudza u mężczyzn. Na polanie byliśmy tylko my.
Spytałem Paulę, co będę miał w
zamian za tą sesję z nieukrywanym żartem. Ona jednak szepnęła, że mogę zachować
jej zdjęcia dla zabawy. Odpowiedziałem, że wolę real niż taką zabawę… Ona
wybuchła śmiechem mówią: że za wysokie progi! Ale nie dawałem za wygraną, lekko
muskając źdźbłem jej nagie, opalone, zgrabne nogi. Ona jedynie się śmiała
ignorując, że w tej niewinnej pieszczocie stawałem się coraz bardziej nachalny.
Pieściłem tak jej szyję, dekolt i razem się śmiałem kładąc odważnie dłoń na jej
kolano. „Nie odpuszczasz.” szepnęła. „Bawiłaś się na trawie…” „Z obcym nie…” „To…
może… - rozpinałem guziczek po guziczku jej czerwony sweterek – wykorzystamy…
okazję.”
Stanąłem nad nią. Podniosłem jej piękną nogę i zsunąłem ze stópki
pantofelek. Nie spodziewała się, że pieszczota jej zmęczonych pozowaniem stóp
przyniesie tyle rozkoszy.
Przesuwałem język wzdłuż łydki, aż po uda. Spojrzałem,
że zachęcona Paula sama podsuwała swoją spódniczkę pokazując białe majteczki.
Położyłem się na nią, zacząłem całować i rozciągać biały top, aby pieścić jej
piersi, a ona szeptała tylko czy mam gumkę.
Klęknąłem okrakiem nad nią sięgając
do kieszeni. W blasku słońca błysnęło sreberko kondoma. Paula rozpięła mi
spodnie i wysunęła go. Sterczał już, czym wyraźnie ją podniecił. Czuła ciepły
majowy wiaterek, łaskotanie trawy. To szaleństwo masować obcemu penisa na
środku polany.
„Obciągniesz?” spytałem, a w jej oczach pojawił się błysk. Już
zbliżała usteczka do czerwonej śliskiej główki, gdy nagle lekko zacisnęła na
niej zęby. Droczyła się. Popatrzyła i powiedziała, że „chyba zgłupiałem”.
Kazała mi z siebie zejść. Podeszła pod drzewo rozłożyła nogi i wypięła seksowny
tyłeczek. Podwinąłem jeszcze bardziej jej różową spódniczkę. „Wyliż mi” –
mówiła. A ja tak pokornie wykonywałem jej polecenia, zniewolony przez podniecenie.
Zsunąłem jej majteczki aż po kostki i zabrałem się za jej obie dziurki. Lizałem
jej pośladki, masowałem cipkę całując dupcię. Wsunąłem jej palec chcąc poczuć
jak bardzo jest mokra. Ona mocno objęła pień drzewa i mocniej się wypięła
czekając, aż chwycę je biodra i wsunę sterczącego penisa w spragnioną rozkoszy
cipkę 22-latki.
Wchodziłem delikatnie, wpierw główka potem reszta. Rytmicznie
płytko, i coraz głębiej, by po chwili intensywnie wejść po same jądra.
Pochyliłem się, aby chłonąc jej zapach i wsłuchać się w jej jęki. Czując mojego
w cipce ona jeszcze masowała swoją łechtaczkę. Lubiła to, to było widać.
Znalazła sobie okazję, lepszą od paluszka wieczorem podczas kąpieli. Bawiło ją
takie zachowanie, taka władza nad napalonymi facetami. Sama się nabijała, była
agresywna i coraz bardziej głośna.
Aż w końcu wrzeszczała tak, że w niebo
wzbiły się ptaki kryjące się w koronie drzewa. Momentalnie się spuściłem, choć
jej chuć nie była jeszcze zaspokojona. Wciąż się nabijała czując, że penis już
nie da jej większej rozkoszy. Odwróciła się, spojrzała na mnie i uśmiechnęła.
Popchnęła na trawę.
Widziała faceta starszego od niej z opuszczonymi spodniami,
rozpalonego i spoconego. Stała tak na rozstawionych nogach, zgrabna, bosko
seksowna i spokojnie zsuwała spódniczkę na miejsce. Schyliła się wypinając pupę
po sweterek i nie spuszczając mnie z oczu zapinała pomału guziczki. Cały czas z
jej buzi nie schodził uśmiech, a ja nie byłem w stanie się ruszyć, nerwowo naciągałem spodnie.
Wyjęła kartę pamięci z aparatu! „Wolałeś real… to nici z
pamiątki na zdjęciach”. Przesłała ostatniego buziaka i odeszła machając rączką
jak wyrafinowana suka. Wiedziała ile jest warta! A ja, kurwa, nie mogłem się
oprzeć.
|