|
Choć zbliżał się listopad, ten dzień października był wyjątkowo ciepły pod wieczór.
Młody mężczyzna ledwo, co rozpoczął studia, a tak wiele spraw zaprzątało mu jeszcze głowę. Tak wiele należało jeszcze dopiąć, by spokojnie i bez przeszkód rozpocząć kolejny miesiąc nauki na wymarzonym kierunku. Natłok nowych wrażeń zaprzątał mu jednak ciągle głowę. Młody student, zmęczony po całym dniu pełnym zajęć nareszcie zmierzał w kierunku świeżo wynajętej stancji, by znaleźć chwilę oddechu.
Mężczyzna wynajął niedawno pokój w jednym z tych typowych, przeciętnych i niczym niewyróżniających się domów pamiętających jeszcze minioną epokę. Akurat, gdy wchodził do wewnątrz, Pani Ewa, bo tak na imię było kobiecie, od której wynajmował pokój, schodziła powolnie ze schodów. Wąskie schody i zdecydowanie zbyt duża nadwaga jej w tym nie pomagały.
Miała na sobie wygodny na co dzień, ale ze względu na tuszę zbyt mały i dość obcisły dres, eksponujący wydatne fałdki i kształty w różnych miejscach. Luźna bluzka ze sporym dekoltem, zaciągnięta na delikatnie poddającym się siłom grawitacji brzuchu, starała się ukrywać naturalnie obwisły w jej wieku biust, ale mężczyzna jednym spojrzeniem bardzo szybko uchwycił wszystkie te tak istotne dla niego w tym wieku detale. Ten dzień w istocie był dla niego bardzo gorący.
- Dzień dobry - powitał ją mężczyzna
- Dzień dobry Adamie... - odparła kobieta z tonem, w którym dało wyczuć się dwuznaczną pretensję lub zmęczenie.
Ktoś z zewnątrz na pewno odebrałby to jako wyraz dezaprobaty lub złości, ale młody mężczyzna dobrze wiedział, że Pani Ewa jest już od paru lat wdową. Choć zdecydowanie nie był w tym wieku człowiekiem doświadczonym, to czuł faktyczne zrozumienie dla jej sytuacji. Pomyślał, że samotność w starszym wieku na dłuższą metę nie jest łatwa i może być niekiedy dokuczliwa. Odebrał więc te słowa z należytym zrozumieniem i nie czuł do niej resentymentu.
Poza tym, był zahipnotyzowany jej kształtami. Trudno jednoznacznie stwierdzić co spowodowało tak gwałtowny i niepohamowany wzrost tętna u młodego mężczyzny: czy tak duży nadmiar kobiecych kształtów, czy jednak ich postać. Mężczyzna był zdecydowanie zaskoczony swoją reakcją. Nie chodzi już nawet o to, że najwyraźniej nie znał siebie od tej strony. Miotały nim siły nad którymi zdecydowanie nie miał kontroli. Któż mógłby przypuszczać, że kształty powszechnie uznawane u kobiety za niepożądane wzbudzą w nim taką namiętność?
Adam czuł, że musi to ukryć i cała sytuacja bardzo go zestresowała. Na dodatek z jednej strony chciał być może udzielić jej delikatnej pomocy, ale z drugiej pozwolić jej zejść samej. Wszak radziła sobie doskonale tyle lat sama. Tego dnia mężczyzna miał zdecydowany problem z decyzyjnością. Mieszanina tak euforycznych uczuć i obaw była dla niego wyjątkowym obciążeniem w tamtej chwili. Marzył, by najzwyczajniej zapaść się pod ziemię i spróbować na spokojnie zrozumieć co tak na prawdę właściwie przed chwilą zaszło. Poza tym przypomniał sobie właśnie, że dziś ostatni dzień miesiąca i wieczorem musi opłacić czynsz.
- A może to właśnie tak bardzo zdenerwowało Panią Ewę? - Pomyślał - Może chodzi o czynsz? Gdy negocjował stawkę, Ewa nie była z niej zadowolona.. Ciągle te rosnące ceny...
Mieszanina adrenaliny i niepewności przeszywała go w tej chwili. Pomyślał, że nie wypada tak po prostu nic nie zrobić i niczego nie powiedzieć. Musiał coś zrobić. Szczęśliwie majestatyczna Pani Ewa wybawiła go z opresji sama inicjując konwersację:
- Nie przejmuj się mną, bez problemu zejdę - uśmiechnęła się rozładowując całą sytuację, okraszając to uśmiechem przepełnionym sporą dozą energii w swojej wypowiedzi.
Adam był w szoku, czyżby wiedziała co mam na myśli? Ale jak? Ale skąd? Słowa Ewy były więc dla Adama z jednej strony ulgą, a z drugiej zaskoczeniem. Młody mężczyzna nie wiedział wtedy jeszcze, że sprawne i doświadczone kobiece oko doskonale oceniło sytuację. I to dużo szybciej niż jego własne, pełne konsternacji, myśli.
Kobieta była w pewien sposób również zaskoczona tą sytuacją. Ale pod innym względem. Sprawiła jej ona nawet radość. To co ją najbardziej zaskoczyło, to reakcja mężczyzny, który choć niezdarnie próbował ją oczywiście ukrywać, miał ją wypisaną niczym na twarzy. Tak. Faktycznie nie założyła dziś biustonoszu, przez co jej miękkie i ciężkie piersi opadały słusznie wokół dostojnego brzucha ubogacając jej wyjątkowo krągłą figurę. Z resztą nie specjalnie miała ochotę na jakiś wyszukany ubiór tego dnia. Nie wybierała się dziś nigdzie i mogła sobie pozwolić na odrobinę lenistwa i luzu we własnym przecież domu. Z zaskoczeniem i sporym zadowoleniem przyjęła więc reakcję młodszego mężczyzny. To była dla niej spora satysfakcja, że kształty 65 letniej, i bądź co bądź ponad stupięćdziesięcio kilowej kobiety, mogą wywoływać aż taką reakcję u mężczyzny. Ale nie zdradzała tego, choć z zaciekawieniem gotowa była na dalszy rozwój wydarzeń.
W pewnym momencie Pani Ewa zeszła już niemal na sam dół. Była niską kobietą, ale na trzecim stopniu schodów twarzą zrównała się z Adamem, mierzącym 185cm. Mężczyzna mógł teraz z niezwykle bliskiej odległości podziwiać dekolt, w którym wyraźnie zaznaczony był spory rów między piersiami dojrzałej kobiety, zdecydowanie rozszerzający się z każdym centymetrem niżej. Na biuście dawało się dostrzec delikatne zmarszczki. Mężczyzna mimowolnie zadrżał, gdy je dostrzegł.
- Tak..., bardzo mi miło. Wie Pani, muszę już iść..., tyle mam jeszcze do nauki - odparł Adam próbując jak najszybciej uciec nie będąc zupełnie gotowym na swoją reakcję. Czuł, że cały się czerwieni i zaraz spali się ze wstydu. Kształty Ewy nie dawały mu spokoju. Prawdę mówiąc, wewnętrznie mężczyzna niemal szalał. Sam nie wiedział czy to ze strachu, czy z podniecenia. Musiał natychmiast opuścić to miejsce. Co pomyśli sobie Pani Ewa? Że wynajmuje pokój zboczeńcowi? Od wyrzutów sumienia, czuł chyba tylko bardziej potrzebę natychmiastowej ucieczki.
- Pamiętasz, dziś koniec miesiąca? - Dorzuciła pytanie Pani Ewa w taki sposób, by nie peszyć Adama i nadać niejako powód ich wzajemnej konwersacji. Doświadczona i empatyczna kobieta oczywiście w przeciągu paru milisekund doskonale poznała reakcję Adama i niemal przeszywała jego myśli, ale nie chciała by mężczyzna czuł się przez to źle, ani by się na tym poznał. W jej głowie począł tlić się pewien plan. W pewnym sensie czuła coraz większą satysfakcję, że wciąż może być atrakcyjna i to w taki wyraźny sposób. Coś się w niej obudziło. Czyżby to zasługa Adama? Choć z jednej strony rozumiała niepoprawność całej sytuacji, to jednak z każdą sekundą sporo wyższy od niej mężczyzna stawał się w jej oczach coraz bardziej atrakcyjny.
- Tak, oczywiście proszę Pani, pamiętam. Dziś wieczorem... - Adam starał się jak najszybciej uciąć pogawędkę i niemal wyparować. Mężczyzna całkowicie nieświadomy swojej dekonspiracji oddalił się pośpiesznie, a w myślach miał mętlik negatywnych myśli: "Ale ze mnie kretyn... Nie wiem co we mnie wstąpiło, ale miałem niesamowite szczęście, że Pani Ewa nic nie zauważyła. Kto wie, co mogłaby sobie pomyśleć? Cóż mogę poradzić na to dziwne uczucie, nigdy wcześniej tak się nie czułem. Zupełnie nie wiem, co się ze mną dzieje. Mam nadzieję, że faktycznie niczego nie zauważyła. O rany, co się ze mną dzieje? Dobrze, że chodzi jej tylko o zapłatę. Wszak dziś koniec miesiąca" - Łudził się ciągle mężczyzna bijąc się jednocześnie z własnymi myślami.
Powoli zbliżał się wieczór. Umowa opiewała na zapłatę czynszu wieczorem pod koniec miesiąca, ale mężczyzna nie wiedział, kiedy dobrać dogodny moment. Był zestresowany dzisiejszą sytuacją i szczerze mówiąc chciał w ogóle uniknąć spotkania z Panią Ewą. W końcu przestał bić się z myślami i po prostu skierował się beznamiętnie na pierwsze piętro.
Schody leciwego domu skrzypiały, gdy kierował się do dużego pokoju na piętrze. Dla Pani Ewy był to oczywiście znak rozpoznawczy, że mężczyzna się zbliża. Było już po 20-stej, a ona sama będąc już jakiś czas po prysznicu, miała na sobie delikatny szlafrok niebieskiego koloru z krótkim rękawem. Szlafrok z jednej strony nie eksponował detali jej figury, ale z drugiej figlarnie pozwalał na uchylenie większego rąbka tajemnicy gdzieniegdzie. Tym bardziej, że kobieta zdecydowała się tym razem zawiązać go trochę luźniej niż zwykle, z tylko sobie znanych powodów. Może z ciekawości na reakcję mężczyzny? A może chciała pójść krok dalej? Może chciała nabrać większej pewności, czy faktycznie jej kształty aż tak mocno są w stanie pobudzić mężczyznę.
Pani Ewa siedziała wygodnie na sofie czekając na nadejście 19latka. Wtem do pokoju wszedł Adam. Miał na sobie wygodny dres i zwykły T-shirt.
- Dobry wieczór, chciałbym zapłacić za ten miesiąc - Mężczyzna z trudem przełknął to zdanie patrząc w kierunku siedzącej kobiety. Ale trzeba mu oddać, że bardzo mocno starał się zachować pełną powagę biorąc pod uwagę emocje, które pragnęły nim zawładnąć.
Było to jednak bardzo trudne, bowiem szlafrok w pozycji siedzącej zwinął się w okolicach biustu figlarnie ukazując zdecydowanie więcej niż powinien. Wydatny brzuch Pani Ewy w tej pozycji potęgował to wrażenie rozchylając się bardziej również w okolicach nóg. Adam starał się nie podnosić za mocno wzroku, ale nawet kierując wzrok niżej, nie mógł wtedy nie dostrzec ogromnych fałd zdobiących nogi Pani Ewy.
- Witaj Adamie, podejdź proszę - poleciła Pani Ewa. Adam znowu miał mętlik w głowie. Rozumiał dwojako zaproszenie Pani Ewy, ale zachował pełną powagę (jakimś cudem). Dojrzała kobieta opierała się jedną ręką o sofę i na pewno nie byłoby jej łatwo wstać. W okolicach rękawa dostrzegł tęgie ramie, co utwierdziło go w przekonaniu, że zapewne wyciąga rękę po pieniądze. Naiwnie podszedł więc bliżej. Jakże się mylił. Mężczyzna trzymał w jednej ręce ustaloną kwotę. Tymczasem nagle Pani Ewa wstała, czego mężczyzna zupełnie się nie spodziewał, i zerkając na parę banknotów złapała mężczyznę za rękę odpierając:
- Ten miesiąc nie należał do najłatwiejszych. Wiesz... Bardzo dużo mnie to wszystko kosztuje... - rzekła. Mężczyzna czuł teraz namacalnie dojrzałe palce kobiety. Czuł euforię. Nie sądził, że sam dotyk tak potężnej kobiety może sprawiać taką radość. Czuł ciepło i miękkość jej dłoni. - Sama nie wiem czy to dla mnie opłacalne? - Kontynuowała.
W tym momencie stało się to, czego mężczyzna obawiał się chyba najbardziej. Dotyk kobiecych, dojrzałych dłoni i bliskość puszystych kształtów zadziałała błyskawicznie. Kutas mężczyzny stanął na baczność, tworząc w bawełnianym dresie widoczny namiot skierowany w kierunku Pani Ewy. Milimetry dzieliły go od dotknięcia szlafroku i miękkiego jej ciała. Kobieta momentalnie to dostrzegła... Uśmiechnęła się do Adama, ale również do siebie. Czuła satysfakcję, że dowiodła sobie tego, czego do końca wcześniej pewna nie była. Adam i jego "namiot" rozpalił w niej dawno uśpione rządze. Łaknęła go i nie chciała by ta chwila minęła. Na własnej skórze doświadczyła obiegowej prawdy, że ponoć to właśnie dojrzałe kobiety pragną najmocniej. Jednak w tej chwili musiała zrobić wszystko, by nie speszyć mężczyzny. Teraz gdy była pewna jego intencji, czy świadomych, czy nie, wiedziała już bowiem, że wkrótce Adam i tak należeć będzie do niej. A przynajmniej takie było w tej chwili jej postanowienie. Wyposzczona przez lata kobieta nie chciała jednak by była to byle jaka namiętność. Zrodził się w jej głowie momentalnie plan uczynienia z Adama prawdziwego rozpłodowego buhaja uzależnionego od niej - kobiety, która będzie dla niego prawdziwą suką. Takiej, której nigdy już nie zapomni. Ba! To ona będzię tą, która wzmocni i pokieruje jego popędy jeszcze mocniej.
Trzeba przyznać, że diabelskich planów Pani Ewy nie powstydziłby się prawdziwy sukkub. Jednak aby to wszystko się ziściło, musiała zareagować bardzo szybko. Natychmiast przerwała tą chwilę, by jak najszybciej przekonać percepcję Adama, że niczego nie zauważyła. Musiała jak najszybciej przywrócić bieg rozmowy na tory czysto formalne i transakcyjne.
- Ale wiesz co - dodała z uśmiechem - zupełnie się tym nie przejmuj. Na tyle przecież się umawialiśmy. Wybacz czasem starej kobiecie, że sobie ponarzeka - Pani Ewa obróciła całą sytuację w żart i mężczyzna, choć totalnie zawstydzony spróbował teraz wykorzystać szansę i ukryć swojego penisa krzyżująć nogi dostrzegłszy ku temu delikatne pole manewru.
"Cóż za szczęście - dobrze, że niczego nie zauważyła. Byłbym skończony. Gdzie ja teraz znajdę stancję albo mieszkanie w środku roku akademickiego?" - kontemplował mężczyzna zupełnie nieświadomy gry, w którą został wmanewrowany.
- Wiem że nie jest Pani łatwo, czasy nie należą do najłatwiejszych. Wszystko drożeje na dniach - odparł mężczyzna
- Tak, to prawda. Dla nikogo nie są. Dla Ciebie pewnie też Adamie.
- W porządku, nie chcę Pani więcej przeszkadzać. Oto umówiona kwota. Dobrej nocy!
- Oczywiście Adamie, do zobaczenia.
Adam wyraźnie chciał jak najszybciej udać się do swojego pokoju, by zakończyć to pasmo "wstydu". Oczywiście Ewa doskonale o tym wiedziała. Puściła go celowo, gdyż już miała plan na następny dzień. Mężczyzna był już praktycznie jej. Dzień chylił się ku końcowi, a mężczyzna musiał dobrze przemyśleć co się właściwie zadziało tego dnia. Był to faktycznie dzień pełen niesamowitych wrażeń. Leżąc i rozmyślając w łóżku, Adam starał się przede wszystkim zrozumieć reakcję własnego organizmu. Nigdy czegoś takiego nie przeżył. Owszem, podobały mu się kobiety. Widział również nago niejedną, ale nigdy nie przeżył aż takiej ekstatycznej reakcji, której przyczynę ewidentnie wywołały w nim delikatnie mówiąc aż nadto kurpulentne kształty Pani Ewy. Pani Ewa była pierwszą, bardzo tęgą kobietą, której odrobinę kształtów miał okazję dostrzec. Czyżby ten delikatny rąbek tajemnicy uchylony przecież nieświadomie przez Panią Ewę dał mu odpowiedź na jakąś głębszą jego naturę? Najbardziej nie mógł się pogodzić z brakiem kontroli nad tym procesem. Ale z drugiej strony czuł radość. Wszystko to było bowiem dla niego niebywale przyjemne. Zamknął oczy i przyponmniał sobie fragment jej nóg. Były bardzo obfite, pełne grudek, zmarszczek, niedosoknałości, a gdzieniegdzie nawet celulitu. A jednak to właśnie na myśl o nich znowu miał w majtkach twardo.
Adam doszedł w końcu do wniosku, że nie ma sensu z tym walczyć. Najwyraźniej tak wyglądać powinna kobieta jego marzeń. Ta konstatacja podobała mu się z każdą chwilą coraz bardziej. To pojednanie z własnymi myślami przyniosło mu wielką ulgę. Postanowił tej nocy myśleć właśnie o Pani Ewie. Wszak i tak o niczym się nie dowie. Tym razem nie chciał mieć już żadnych oporów. Zasypiając - fantazjował o tym jak całują się razem w usta. Ręce trzymał w kroczu. Z jego Fiuta co jakiś czas ciekły soki...
Kolejny dzień obudził Adama intensywnym słońcem, a także tajemniczymi dźwiękami pochodzącymi z zewnątrz. Musiała być okolica godziny dziewiątej. Nie musiał się dziś spieszyć, ponieważ zajęcia miał popułudniu. Zapowiadał się piękny dzień. Jego pokój znajdował się na parterze, a tuż przed oknem znajdował się mały ogródek warzywny uprawiany hobbystycznie przez Ewę od czasu do czasu. Był zarośnięty i delikatnie zaniedbany. Adam wybudzając się otworzył okno dostrzegając tam Panią Ewę. Pracowała energicznie motyką mając na sobie krótką spódnicę i koszulę w krótki rękawek, a także kapelusz chroniący od słońca. Ziemia była twarda i nie poddawała się łatwo zabiegom pielęgnacyjnym.
Pani Ewa gdy tylko usłyszała dźwięk otwierającego się okna momentalnie ustawiła się tyłem i rozstawiła bardziej nogi pochylając się ku ziemi. Wyglądało to tak jakby chciała pozbyć się chwastów. Dla niepoznaki to nawet robiła, jednak jej prawdziwym celem był Adam. Chciała, by kontemplował jej Tyłek. Wiedziała, że się nie oprze. Specjalnie na tą okazję nie założyła również majtek. Mężczyzna wpatrywał się przed siebie jak zahipnotyzowany. Nie mógł oderwać wzroku od tego, czego właśnie stawał się naocznym świadkiem. Grube, pofałdowane nogi; Ogromna, piękna dupcia Pani Ewy... O nie, to nie dupcia byle dziewczyny. To prawdziwe, dorodne i w pełni kobiece Dupsko. Jego szerokość, a także wyraźnie zaznaczone tu i ówdzie nagromadzone na udach fałdy tłuszczu nie pozwoliły by Kutas mężczyzny pozostał bezczynny. Natychmiast stwardniał i zaczął pulsować podskakując to raz w górę i w dół. Mężczyzna jęknął cicho i pośpiesznie zdjął spodnie od piżamy, by uwolnić nieokiełznanego Drągala. Nie hamował się. Pani Ewa zaś, postanowiła delikatnie przykucnąć, podnosząc delikatnie spódniczkę. Wiedziała, że mężczyzna ją obserwuje. Chciała by czynił to jak najdłużej. Mężczyzna nie wiedział wtedy jeszcze co do końca planuje Pani Ewa. Od tego momentu wpatrzony był jedynie w wielkiego mesmeryzującego Rowa - ogromne i majestatyczne Cipsko Pani Ewy, udekorowane zwisającym w tle Brzuchem i grubymi fałdami, które próbują pokracznie ów Pizdę zasłonić. Z Penisa mężczyzny soki lały się już od dłuższego czasu. Zdecydowanie ubrudził podłogę w wynajmowanym pokoju. Choć nie dotykał się, czuł, że zaraz eksploduje. Tymczasem Pani Ewa przykucnęła i zrobiła coś, co nie tyle wprawiło Adama w zaskoczenie, co wybudziło w nim niewyobrażalne wręcz żądze, a jednocześnie niespodziewaną ekstazę. Pani Ewa postanowiła właśnie oddać mocz. Widok wydostających się z tak dorodnego Piździska szczyn, sprawił że mężczyzna nie wytrzymał. Natychmiast, zupełnie na bosaka, nie bacząc, że ubrany jest jedynie w koszulę, wybiegł z pokoju i skierował się ku wyjściu. Natychmiast i jak najszybciej pobiegł w kierunku ogródka. A może nie tyle ogródka, co Cipy Pani Ewy. Myślał tylko o niej. Pani Ewa od razu go dostrzegła skupiając wzrok na jego Chuju. Był tak twardy i gotowy do wystrzału, że nie dyndał nawet zbyt mocno, mimo że mężczyzna biegł niemal sprintem. Pani Ewa zdążyła podnieść swój Zadziec i schylić się mocniej, by przygotować się na erotyczny atak ze strony młodego mężczyzny. Na tą chwilę Pani Ewa czekała już od wielu lat. Z Pizdy ciekł strumień. Mężczyzna momentalnie wbił się w wyjątkowo mokrą i szeroką Cipę. Pani Ewa ściskała twarde męskie prącie swoimi mięśniami, a Adam natychmiast pochylił się nad Ewą i intuicyjnie łapiąc jej Cycki bez zastanowienia wytrysnął całą zawartość swoich jąder jak najgłębiej w jej wygłodniałą macicę. Oboje krzyczeli z rozkoszy.
- Nie wychodź ze mnie! - krzyknęła Ewa podpierając się dłońmi o ziemię. Jej nogi drżały jeszcze ciągle od orgazmu ledwo podtrzymując jej ciężkie ciało - chcę byś od dzisiaj każdego dnia karmił moje łono swym młodym nasieniem! Potrzebuję bardzo dużo spermy.
- To moje jedyne marzenie Ewo! - odparł Adam - Ale obiecaj, że odpowiednio będziesz o mnie dbać i regularnie mnie karmić
- Ależ oczywiście - odpowiedziała Ewa. Dojrzała kobieta doskonale wiedziała, jaki pokarm jest najlepszy dla mężczyzny, by produkował jak najwięcej nasienia: mleko z jej własnego biustu.
Ewa wygramoliła się ostatecznie z miłosnego ucisku Adama i natychmiast skierowała swoje usta w kierunku jego ust. O nic nie pytając, gwałtownie wdarła w niego swój język i podgryzała go zmuszając go do erotycznej i zdecydowanie bezwarunkowej współpracy. Choć było już niby po wszystkim, serca obojga kochanków waliły bez opamiętania. Ciągle się całując, kobieta złapała Adama za dłoń i zaprowadziła go do domu, na schody wewnątrz budynku, przy których to wszystko się zaczęło. Mężczyzna usiadł na nich, a Ewa wyjęła swojego obwisłego Doja i natychmiast podała mu do ssania. Mężczyzna pieścił i adorował jej dojrzałą Pierś przez następną godzinę. Oboje byli sobie wdzięczni za tak sowitą nagrodę, którą dali sobie nawzajem, a jedyne czego Ewa żałowała, to że w tym wieku nie może już mieć dla Adama mleka w swym biuście. Obiecała sobe jednak, że postara się wkrótce zmienić ten stan rzeczy...
C.D.N.
|